PostHeaderIcon „Nie będzie żadnych rewolucji”

Od 25 stycznia gmina Mrocza ma osobę pełniącą obowiązki burmistrza. Zgodnie z rozporządzeniem prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska, urząd ten do czasu wyborów burmistrza będzie sprawował Bolesław Grygorewicz. Jak wyglądają sprawy gminy z punktu widzenia osoby z zewnątrz? Co się zmieni w mroteckim ratuszu w najbliższym czasie? Na temat funkcjonowania gminy rozmawialiśmy z p.o. burmistrza miasta i gminy Mrocza Bolesławem Grygorewiczem.

- Mieszkańcy gminy Mrocza zapewne są ciekawi tego, kim jest osoba, która przejęła obowiązki burmistrza miasta i gminy Mrocza. Proszę opowiedzieć coś o sobie.
- Jestem absolwentem wydziału rolniczego Akademii Techniczno-Rolniczej w Bydgoszczy – dzisiejszego Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego. Zrobiłem studia podyplomowe z zakresu ubezpieczeń zdrowotnych oraz administracji i zarządzania. Poza tym posiadam uprawnienia i czynnie wykonuję zadania audytora wewnętrznego. Po studiach, przez 9 lat byłem kierownikiem zakładu rolnego. Pracowałem w Kujawsko-Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim, gdzie zajmowałem się kontrolami jednostek podległych województwu. W latach 1997-1998 byłem kierownikiem Urzędu Rejonowego w Bydgoszczy. Miałem także przyjemność współpracować przy organizowaniu regionu Kujawsko-Pomorskiej Kasy Chorych. W latach 1997-2003 byłem dyrektorem departamentu kontroli. W 2003 roku zostałem audytorem wewnętrznym w Urzędzie Miejskim w Bydgoszczy. W 2005 roku zacząłem pełnić funkcję wiceprezydenta Bydgoszczy. Skończyłem pracę na tym stanowisku w grudniu 2010 roku. W chwili obecnej jestem audytorem wewnętrznym w bydgoskim ratuszu. Aby przejąć obowiązki, jakie powierzył mi premier zgodnie z rozporządzeniem, zostałem tam urlopowany.

- Czy teren gminy Mrocza, czy też szerzej – powiatu nakielskiego jest panu znany?
- Oczywiście, jeszcze przed reformą administracyjną w 1999 roku, kiedy kształtowała się Nakielska Strefa Usług Publicznych, z urzędu rejonowego przekazywałem kompetencje burmistrzowi miasta i gminy Nakło. Wówczas tworzyły się powiaty.

- Jest pan audytorem. Czy to oznacza, że mroteccy urzędnicy powinni się bać?
- Istnieje różnica pomiędzy audytem a kontrolą. Kontrola zakłada znalezienie nieprawidłowości. Audyt – przeciwnie – znalezienie pozytywów. Zgodnie ze zmianą ustawy o finansach publicznych z 2009 roku, każdy urzędnik sam dokonuje kontroli swoich działań. Poza tym moim zadaniem jest zapewnienie ciągłości jeśli chodzi o wykonywanie zadań własnych gminy.

- Kiedy oficjalnie przejął pan obowiązki, co zastał pan w gminie? Jak ocenia pan pracę samorządowców oraz urzędników?
- Śp. Wiesław Gozdek był doskonałym samorządowcem i niesamowitym człowiekiem. Jego strata dla gminy jest niewyobrażalna. Gmina musi jednak funkcjonować dalej. Aparat wykonawczy gminy działa prawidłowo. Wszystkie zadania są realizowane na bieżąco. Nie ma żadnych opóźnień ani uchybień. Już po tych pierwszych paru dniach, odkąd tutaj jestem, mogę powiedzieć, że mam do czynienia z dobrze przygotowanymi, kompetentnymi ludźmi. Jeśli chodzi o konkretne działania, myślę, że gmina podjęła się naprawdę heroicznego zadania, jakim jest budowa obwodnicy miasta. Jestem pod wrażeniem odwagi osób, które podjęły to wyzwanie. Niewątpliwie jest to inwestycja jak najbardziej potrzebna dla mieszkańców miasta.

- Planuje pan wprowadzenie jakichś zmian w gminie?
- Nie będzie żadnych rewolucji, żadnych zmian. Nie sądzę, by były one konieczne chociażby ze względu na krótki okres, w jakim mam pełnić obowiązki burmistrza. Żadnych sensacji, żadnych afer – po prostu gmina będzie realizowała swoje zadania własne. Ja ze swej strony pozostawię mojemu następcy zimne, obiektywne spojrzenie na gminę. Taka była zresztą prośba pani wojewody, jej intencja, kiedy zgłaszała moją kandydaturę panu premierowi.

- Kiedy dowiedział się pan o propozycji wojewody, aby to właśnie pan pełnił obowiązki burmistrza w gminie Mrocza, jak pan zareagował?
- Jest to dla mnie kolejne cenne doświadczenie zawodowe. Zupełnie czymś innym jest kierowanie dużym miastem, takim jak Bydgoszcz i kierowanie małą gminą, jaką jest gmina Mrocza. Tutaj mieszkańcy gminy są na wyciągnięcie ręki. Jest możliwość poznania społeczności, problemów mieszkańców. Również proces decyzyjny jest krótszy niż w przypadku dużego miasta. Tak poza tym, to wszędzie jest tak samo – samorządowcy mieliby El Dorado, gdyby mieli zapewnione trzy rzeczy...

- Jakie?
- Pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze. Gminy dysponują ograniczonymi środkami finansowymi. Trzeba umieć je dobrze rozdysponować.

- A propos finansów, miał pan już okazję zapoznać się z tegorocznym budżetem gminy Mrocza? Jak go pan ocenia?
- Oczywiście zapoznałem się już z budżetem. Jestem także po rozmowach z urzędnikami. Myślę, że budżet jest odważny, jednakże zarówno burmistrz, jak i radni mroteckiej Rady Miejskiej podeszli do tematu bardzo odpowiedzialnie.

- A jak wyglądają sprawy bieżące gminy?
- Obecnie intensywnie pracujemy nad wprowadzeniem w życie zmian, które wynikają ze znowelizowanej ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Są trzy możliwości rozliczania mieszkańców gminy. Ja będę optował za tym, aby rozliczać się od osoby. Polegałoby to na tym, że mielibyśmy opłatę podstawową, od której byłaby odliczana pewna kwota zależna od ilości odpadów posegregowanych. Ustawa wyraźnie wskazuje, że opłata ma być niższa, jeśli odpady są zbierane selektywnie.

- Jednym słowem, segregacja się opłaci...
- Tak, ponieważ śmieci posegregowane będą odbierane za darmo. Płacić będzie się wyłącznie za śmieci zmieszane. Im więcej uda się posegregować, tym wiecej się zaoszczędzi.

- Pana zdaniem, pomysł ten się przyjmie? W Polsce raczej nie przywiązuje się wagi do spraw związanych z ochroną środowiska...
- Oczywiście, że się przyjmie, dlatego że Polacy doskonale kalkulują i jeśli jest możliwość zaoszczędzić, to skorzystają z tej możliwości.

- Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Joanna Daruszewska

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com
 
Komentarze (2)
zatrudnianie w UMiG
1niedziela, 12 lutego 2012 01:12
ola
Dobrze by było gdyby obecnie pełniący obowiązki Burmistrza przyjrzał się metodom zatrudniania pracowników np. przez MGOKiR, etaty "rozdawane pod stołem" zatrudnianie znajomych bez konkursów. Może przedstawi Pan naszym urzędnikom standardy obowiązujące w cywilizowanym świecie, bo w mroteckim ratuszu i jego jednostkach pachnie nepotyzmem.
kontrola
niedziela, 12 lutego 2012 08:45
widz
Kontrola zatrudniania byłaby także potrzebna w Nakle i w Kcyni. Za wiele tych przypadków zatrudniania ludzi związanych z lewicą. Pozostali na pewno nie mają odpowiednich kwalififacji
Rewolucja by się przydała
2niedziela, 12 lutego 2012 01:18
ola
Przynajmniej w zakresie zatrudniania w jednostkach samorządowych.

Dodaj swój komentarz

Imię:
Temat:
Komentarz:
Start Wiadomości Gmina Mrocza „Nie będzie żadnych rewolucji”