Wyjaśnienie
W nawiązaniu do artykułu zamieszczonego w „Nakielskim Czasie” z 19 stycznia 2012 r. pt. „Szkole w Lubaszczu grozi likwidacja” proszę o zamieszczenie poniższego sprostowania w związku z nieścisłościami dotyczącymi prowadzonych postępowań sądowych przeciwko Pani Dyrektor.
„W związku z podjęciem decyzji przez Zarząd Powiatu w Nakle nad Notecią w dniu 18 lipca 2011 r. o powierzeniu stanowiska dyrektora Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Lubaszczu na okres 2 lat a nie 5, Wojewoda Kujawsko-Pomorski wszczął postępowanie nadzorcze w sprawie nieważności uchwały z dnia 9 września 2011 r. Zarząd Powiatu w dniu 14 września 2011 r. nie zmienił swego stanowiska, a Wojewoda Kujawsko-Pomorski Rozstrzygnięciem Nadzorczym Nr 14/2011 z dnia 16 września 2011 r. stwierdził nieważność uchwały. Mając na uwadze powyższe, Starosta Nakielski zgodnie z uchwałą Zarządu Powiatu z dnia 10 października 2011 r. - o wniesienie skargi na rozstrzygnięcie nadzorcze Wojewody Kujawsko-Pomorskiego, wniósł w dniu 11 października 2011 r. skargę do Sądu Administracyjnego. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy wyznaczył termin rozprawy na dzień 25 stycznia 2012 r.
Mając na uwadze powyższe, Pani Dyrektor ZSP w Lubaszczu nie złożyła sprawy sądowej przeciwko organowi prowadzącemu, tylko organ prowadzący - Starostwo Powiatowe w Nakle nad Notecią wniosło skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na rozstrzygnięcie nadzorcze Wojewody dotyczące Pani Dyrektor Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Lubaszczu”.
Starosta Tadeusz Sobol





Działania Anonymous, w istocie rzeczy niewinne, upokorzyły rząd. Pokazały ludziom, że w oporze przeciw autorytarnym zapędom dzisiejszej władzy, nie są bezradni. Nikt nie chce być bez końca ofiarą. Ten ciężar paraliżował wiele społecznych mobilizacji. „Dlaczego Polacy nie protestują?” – pytano dziesiątki razy. Ponieważ nie chcą bez końca przegrywać, stawać się ofiarą politycznych, medialnych i rządowych manipulacji oraz przedmiotem oszczerstw i paternalistycznych uwag w rodzaju: "ludzie nic nie rozumieją". Anonymous pokazali, że rząd nie jest wszechmocny. To ośmieliło wszystkich żeby wyjść na ulice i zaprotestować.
Nie może dziwić w tym tłumie protestujących udział kibiców. Rząd formułę podobną do ACTA zafundował bywalcom stadionów w zeszłym roku: karty kibica, sądy doraźne, zakazy stadionowe i brutalność policji. W Poznaniu w „ktole” na meczach Lecha, jeszcze nie tak dawno skandowano: „Chuj w dupę każdego, go idzie głosować na Kaczyńskiego”. Dziś ten sam, w istocie anarchiczny żywioł, swoje sympatię zaczął lokować po prawej stronie sceny politycznej. Liberalna opinia publiczna nie dostrzegała tego zwrotu, a dodatkowo była obojętna na fakt, że stadiony stały się swoistym „poletkiem doświadczalnym” dla autorytarnych rozwiązań serwowanych przez obecną władzę.
To rozochociło rząd, który w łamaniu praw obywatelskich postanowił posunąć się dalej. Stąd pomysły (po 11 listopada 2011 roku i zamieszkach w Warszawie) znowelizowania ustawy o zgromadzeniach publicznych. To oczywiście zamach na swobodę demonstracji, jaka dziś obowiązuje w naszym kraju. Dodatkowo dowiadujemy się, że np. taki NIK posiadł niebywałe prawa do inwigilowania obywateli. Kto o tym wiedział? Kto wiedział o ACTA i zamachu na Internet? Obrazu dopełniają nowe etaty dla policji i wzrost pensji dla jej funkcjonariuszy, aby gorliwie bronili rządu i status quo.
Groteskowe są w tym kontekście pytania o tantiemy artystów i insynuowanie, że okradamy Madonnę i spadkobierców Michaela Jacksona. Każdy wie, że przemysł rozrywkowy zarabia krocie, a regulacje praw autorskich są przede wszystkim korzystne dla artystycznych krezusów i multimedialnych korporacji. Firmy i topowi artyści opływają w dostatek, zarabiając nie tylko na konsumpcji dzieła, ale także na sprzedaży gadżetów czy reklamie. Dodatkowo sektor ten wykorzystuje (zawłaszczając lub zapożyczając) wspólne dobra kultury tak. jakbyśmy nie byli - my wszyscy - tymi którzy je tworzyli; pracą fizyczną i wkładem intelektualnym. Jakby kultura zależała tylko od Bacha, Picassa i Dody, a nie robotnika kopiącego rowy melioracyjne czy pracownicy opiekującej się chorymi.
Co dalej? Jeżeli scenariusz będzie się rozwijał wg komiksu Morre’a „V jak Vendetta” to zakończenie nie będzie pomyślne ani dla rządu, ani dla parlamentu. Jeżeli społeczne różnice się zatrą i dokona się polaryzacja: „my – społeczeństwo" oraz „oni – władza”, zmiana polityczna znajdzie się w zasięgu ręki, a skompromitowany rząd, więcej, skompromitowani politycy, będą musieli odejść. Nie możemy ciągle żyć sporami między PO i PiS – mamy swoje problemy do załatwienia.
26 stycznia 2012
rozbrat.org
Działania Anonymous, w istocie rzeczy niewinne, upokorzyły rząd. Pokazały ludziom, że w oporze przeciw autorytarnym zapędom dzisiejszej władzy, nie są bezradni. Nikt nie chce być bez końca ofiarą. Ten ciężar paraliżował wiele społecznych mobilizacji. „Dlaczego Polacy nie protestują?” – pytano dziesiątki razy. Ponieważ nie chcą bez końca przegrywać, stawać się ofiarą politycznych, medialnych i rządowych manipulacji oraz przedmiotem oszczerstw i paternalistycznych uwag w rodzaju: "ludzie nic nie rozumieją". Anonymous pokazali, że rząd nie jest wszechmocny. To ośmieliło wszystkich żeby wyjść na ulice i zaprotestować.
Nie może dziwić w tym tłumie protestujących udział kibiców. Rząd formułę podobną do ACTA zafundował bywalcom stadionów w zeszłym roku: karty kibica, sądy doraźne, zakazy stadionowe i brutalność policji. W Poznaniu w „ktole” na meczach Lecha, jeszcze nie tak dawno skandowano: „Chuj w dupę każdego, go idzie głosować na Kaczyńskiego”. Dziś ten sam, w istocie anarchiczny żywioł, swoje sympatię zaczął lokować po prawej stronie sceny politycznej. Liberalna opinia publiczna nie dostrzegała tego zwrotu, a dodatkowo była obojętna na fakt, że stadiony stały się swoistym „poletkiem doświadczalnym” dla autorytarnych rozwiązań serwowanych przez obecną władzę.
To rozochociło rząd, który w łamaniu praw obywatelskich postanowił posunąć się dalej. Stąd pomysły (po 11 listopada 2011 roku i zamieszkach w Warszawie) znowelizowania ustawy o zgromadzeniach publicznych. To oczywiście zamach na swobodę demonstracji, jaka dziś obowiązuje w naszym kraju. Dodatkowo dowiadujemy się, że np. taki NIK posiadł niebywałe prawa do inwigilowania obywateli. Kto o tym wiedział? Kto wiedział o ACTA i zamachu na Internet? Obrazu dopełniają nowe etaty dla policji i wzrost pensji dla jej funkcjonariuszy, aby gorliwie bronili rządu i status quo.
Groteskowe są w tym kontekście pytania o tantiemy artystów i insynuowanie, że okradamy Madonnę i spadkobierców Michaela Jacksona. Każdy wie, że przemysł rozrywkowy zarabia krocie, a regulacje praw autorskich są przede wszystkim korzystne dla artystycznych krezusów i multimedialnych korporacji. Firmy i topowi artyści opływają w dostatek, zarabiając nie tylko na konsumpcji dzieła, ale także na sprzedaży gadżetów czy reklamie. Dodatkowo sektor ten wykorzystuje (zawłaszczając lub zapożyczając) wspólne dobra kultury tak. jakbyśmy nie byli - my wszyscy - tymi którzy je tworzyli; pracą fizyczną i wkładem intelektualnym. Jakby kultura zależała tylko od Bacha, Picassa i Dody, a nie robotnika kopiącego rowy melioracyjne czy pracownicy opiekującej się chorymi.
Co dalej? Jeżeli scenariusz będzie się rozwijał wg komiksu Morre’a „V jak Vendetta” to zakończenie nie będzie pomyślne ani dla rządu, ani dla parlamentu. Jeżeli społeczne różnice się zatrą i dokona się polaryzacja: „my – społeczeństwo" oraz „oni – władza”, zmiana polityczna znajdzie się w zasięgu ręki, a skompromitowany rząd, więcej, skompromitowani politycy, będą musieli odejść. Nie możemy ciągle żyć sporami między PO i PiS – mamy swoje problemy do załatwienia.
Działania Anonymous, w istocie rzeczy niewinne, upokorzyły rząd. Pokazały ludziom, że w oporze przeciw autorytarnym zapędom dzisiejszej władzy, nie są bezradni. Nikt nie chce być bez końca ofiarą. Ten ciężar paraliżował wiele społecznych mobilizacji. „Dlaczego Polacy nie protestują?” – pytano dziesiątki razy. Ponieważ nie chcą bez końca przegrywać, stawać się ofiarą politycznych, medialnych i rządowych manipulacji oraz przedmiotem oszczerstw i paternalistycznych uwag w rodzaju: "ludzie nic nie rozumieją". Anonymous pokazali, że rząd nie jest wszechmocny. To ośmieliło wszystkich żeby wyjść na ulice i zaprotestować.
Nie może dziwić w tym tłumie protestujących udział kibiców. Rząd formułę podobną do ACTA zafundował bywalcom stadionów w zeszłym roku: karty kibica, sądy doraźne, zakazy stadionowe i brutalność policji. W Poznaniu w „ktole” na meczach Lecha, jeszcze nie tak dawno skandowano: „Chuj w dupę każdego, go idzie głosować na Kaczyńskiego”. Dziś ten sam, w istocie anarchiczny żywioł, swoje sympatię zaczął lokować po prawej stronie sceny politycznej. Liberalna opinia publiczna nie dostrzegała tego zwrotu, a dodatkowo była obojętna na fakt, że stadiony stały się swoistym „poletkiem doświadczalnym” dla autorytarnych rozwiązań serwowanych przez obecną władzę.
To rozochociło rząd, który w łamaniu praw obywatelskich postanowił posunąć się dalej. Stąd pomysły (po 11 listopada 2011 roku i zamieszkach w Warszawie) znowelizowania ustawy o zgromadzeniach publicznych. To oczywiście zamach na swobodę demonstracji, jaka dziś obowiązuje w naszym kraju. Dodatkowo dowiadujemy się, że np. taki NIK posiadł niebywałe prawa do inwigilowania obywateli. Kto o tym wiedział? Kto wiedział o ACTA i zamachu na Internet? Obrazu dopełniają nowe etaty dla policji i wzrost pensji dla jej funkcjonariuszy, aby gorliwie bronili rządu i status quo.
Groteskowe są w tym kontekście pytania o tantiemy artystów i insynuowanie, że okradamy Madonnę i spadkobierców Michaela Jacksona. Każdy wie, że przemysł rozrywkowy zarabia krocie, a regulacje praw autorskich są przede wszystkim korzystne dla artystycznych krezusów i multimedialnych korporacji. Firmy i topowi artyści opływają w dostatek, zarabiając nie tylko na konsumpcji dzieła, ale także na sprzedaży gadżetów czy reklamie. Dodatkowo sektor ten wykorzystuje (zawłaszczając lub zapożyczając) wspólne dobra kultury tak. jakbyśmy nie byli - my wszyscy - tymi którzy je tworzyli; pracą fizyczną i wkładem intelektualnym. Jakby kultura zależała tylko od Bacha, Picassa i Dody, a nie robotnika kopiącego rowy melioracyjne czy pracownicy opiekującej się chorymi.
Co dalej? Jeżeli scenariusz będzie się rozwijał wg komiksu Morre’a „V jak Vendetta” to zakończenie nie będzie pomyślne ani dla rządu, ani dla parlamentu. Jeżeli społeczne różnice się zatrą i dokona się polaryzacja: „my – społeczeństwo" oraz „oni – władza”, zmiana polityczna znajdzie się w zasięgu ręki, a skompromitowany rząd, więcej, skompromitowani politycy, będą musieli odejść. Nie możemy ciągle żyć sporami między PO i PiS – mamy swoje problemy do załatwienia.
Zostałeś poszkodowany w wypadku komunikacyjnym będąc pieszym, rowerzystą, kierującym lub pasażerem. Doznałeś obrażeń podczas jakiejkolwiek kolizji drogowej, ubezpieczyciel odmówił Ci wypłaty odszkodowania, od wypadku nie minęło 10 lat, wypłacono Ci zbyt małe odszkodowanie, opuściła cię osoba bliska wskutek wypadku. Znasz kogoś, komu nasza pomoc jest potrzebna.
Gromadzimy za Państwa całą dokumentację niezbędną do prowadzenia sprawy. Za pośrednictwem naszej kancelarii załatwiamy wszelkie formalności oszczędzając Państwa czas i pieniądze.
Tel:500-147-530
GG:9949198
mail:j.alichniewicz@euco.pl
Ta rozwijająca się dopiero branża daje nie tylko olbrzymie możliwości zarabiania pieniędzy, ale też satysfakcję moralną z pomocy tym, którzy sami ucierpieli lub stracili kogoś bliskiego w wypadku.
Poszukujemy AGENTÓW oraz MANAGERÓW na terenie całego kraju. Jeśli lubisz ludzi i kontakty z nimi, jesteś konsekwentny w działaniu, masz szerokie horyzonty, poszukujesz ambitnej pracy o ponadprzeciętnych dochodach skontaktuj się z nami.
Opisstanowisk: AGENT dociera do poszkodowanych w wypadkach, podpisuje umowy i pełnomocnictwa z klientem oraz kompletuje dokumentację do sprawy odszkodowawczej.
Wymagania: - Odpowiedzialność i uczciwość
- Chęć pomocy innym
- Otwartość na ludzi
- Nastawienie na sukces i wytrwałość
MENADŻER buduje własny zespół agentów, prowadzi rekrutacje, szkolenia, oraz zarządza sprzedażą zespołu.
Wymagania: - Wykształcenie - minimum średnie
- Doświadczenie w budowaniu i zarządzaniu zespołem - Niekaralność i dobra opinia w środowisku - Własny samochód lub inna możliwość niezależnego transportu
- Dostęp do Internetu i umiejętność korzystania
- Nastawienie na sukces i chęć poszerzania wiedzy
- Mile widziane osoby z doświadczeniem w sprzedaży
OFERUJEMY:
Profesjonalne szkolenia Pomoc przy obsłudze pierwszych klientów Wysokie prowizje dla menedżerów i agentów zgodnie z warunkami umowy agencyjnej (działalność gospodarcza nie jest potrzebna) Nieograniczone możliwości własnego rozwoju przy wsparciu firmy
Finansowanie biur dla menedżerów Finansowanie w całości samochodów dla agentów i menadżerów (VW Polo, VW Passat, Mercedes E klasa)
Kontakt:
V-ce Dyrektor -Europejskie Centrum Odszkodowań
Jacek Alichniewicz j.alichniewicz@euco.pl Tel:500-147-530 GG:9949198
http://odszkodowania.manifo.com
Burmistrz Nakła miał w pełni uzasadnione i wystarczające argumenty na powołanie drugiego wiceburmistrza. Z kolei radni PiSu trafnie i merytorycznie wypunktowali argumenty przeciwko powołaniu kolejnego wiceburmistrza. Burmistrz robi w sprawie obwodnicy co tylko może i radni PiSu wywiązują się z swojego obowiązku opozycyjnego. Dwie całkiem odmienne formacje i potrafią dyskutować argumentami merytorycznie, na poziomie, na demokratycznym forum, bez bicia piany i bez cienia hipokryzji.
Niestety radny z Paterka przegina na całej linii. Robi zadymę w sprawę białej szkoły paterkowskiej oraz szkoły w Lubaszczu. Biała szkoła w Paterku stała pusta przez kilka lat. Wystarczająco dużo, żeby nadgryzł ją ząb czasu, a radny z Paterka mógł się wykazać inicjatywą na zagospodarowanie.
Z szkołą w Lubaszczu wypracowano rozwiązanie najlepsze z możliwych, choć nie idealne. Stracą niektórzy uczniowie(zwłaszcza z gminy Nakło), zyskają inni uczniowie (np. z gminy Sadki). Mogą stracić niektórzy z nauczycieli. Na racjonalnym wykorzystaniu sieci szkół zyskają podatnicy. Jakiekolwiek decyzje w racjonalizacji szkół by podjęto nie da się zadowolić wszystkich.
Tylko, dlaczego radny z Paterka dodaje oliwy do ognia?
Cytuję wypowiedzi z prasy:
1. W tak poważnych sprawach nie można działać z zaskoczenia(Miłowski)
2. …. W tym konkretnym przypadku zabrakło konsultacji…………………. Proszę, byśmy się wsłuchali w głosy mieszkańców. Nie krzywdźmy ich. Spotkajmy się, podyskutujmy, przesuńmy te uchwały (Wagnerowski)
3. Dzisiejsza dyskusja to zaprzeczenie tego, czym jest samorząd. W samorządzie decyzje się wypracowuje, a nie liczy głosy – mówił z goryczą Tomasz Milowski.
Panowie. Powiedzcie mi, gdzie byliście, po której stronie, kiedy byliście u władzy. Czym była dla was wówczas samorządność, dyskusja, społeczne konsultacje, głosy mieszkańców, spotkania z mieszkańcami(o ile takie były, nie licząc spotkań przed samymi wyborami).Czy stosowaliście wówczas takie same zasady podczas podejmowania decyzji w sprawie powołania etatowego członka zarządu, budowy przystani rzecznej, zaciągania wielomilionowego kredytu, odwołania Kindermana???
Panowie !!! Gracie nie fair na polityczna zadymę. Jak nazwać wasze zachowanie??? Hipokryzją czy inaczej?????
P.S. Może ktoś z czytelników wytłumaczy mi, o co chodzi panom radnym opozycyjnym w sprawie szkoły w Paterku i Lubaszczu????
Wskazywanie oszczędności z tytułu likwidacji tej szkoły rzędu 260 tys. zł. przy bardo realnej możliwości utraty prawie trzy razy większej kwoty subwencji jest wyrazem nonszalancji i nieodpowiedzialności.
A szkoła w Samostrzelu? Moim zdaniem powinna uzyskać w tym roku wielkie wsparcie na promocję swoich kierunków kształcenia (w tym swojej szkoły zawodowej) i wyjść jeszcze raz z propozycją uruchomienia nowych specjalności, w tym okołorolniczych. Jeśli to nie przyniesie oczekiwanego rezultatu w perspektywie kilku najbliższych lat, potrzebne będą konkretne rozmowy z gminą Sadki i rozstrzygnięcia dotyczące jej przyszłości.
Tomasz Miłowski
Przewodniczący Komisji Edukacji, Promocji i Sportu
Rady Powiatu w Nakle
Komisja Edukacji, Promocji i Sportu, którą kieruję, w uzasadnieniu swojego stanowiska w sprawie uchwał oświatowych, stwierdziła wyraźnie, że biorąc pod uwagę tendencje demograficzne i konieczność optymalnego wydatkowania środków finansowych przeznaczonych na powiatową oświatę nie kwestionuje zasadności racjonalizacji sieci szkolnej, ale nie akceptuje warunków czasowych, metod i sposobów wprowadzania zmian. Apelowaliśmy, by nie podejmować eksperymentów, które w rzeczywistości poprzez deklarowany już odpływ uczniów, mogą narazić samorząd na drastyczne zmniejszenie subwencji oświatowej.
Jeśli 65 % uczniów ZSP w Lubaszczu deklaruje, że nie będzie kontynuować nauki w Samostrzelu, a wybierze szkoły poza powiatem nakielskim, to istnieje bardzo realne niebezpieczeństwo, że subwencja oświatowa dla powiatu zmniejszy się tylko z tego powodu o prawie 700 tysięcy złotych każdego roku.
Argumenty Zarządu Powiatu uzasadniające zaproponowane zmiany, przedstawione podczas sesji przez wicestarostę Andrzeja Kindermana, nie mogą być przekonywujące. Zostały wyprodukowane dla potwierdzenia z góry przyjętej tezy. Często są nieobiektywne i krzywdzące dla szkoły. Założone przejście uczniów z Lubaszcza do Samostrzela jest dalece niepewne i grozi utratą uczniów, a za nimi wykazanej wyżej kwoty subwencji. Optymalnym byłoby stworzenie warunków, by uczniowie likwidowanej szkoły zawodowej przeszli do Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych im. St. Staszica w Nakle i Zespołu Szkół Żeglugi Śródlądowej im Bolesława Romanowskiego w Nakle, które powinny stawać się nowoczesnymi, dobrze wyposażonymi centrami kształcenia zawodowego. Przesunięcie uczniów z Lubaszcza do Nakła wymagałoby pewnych zmian organizacyjnych, ale środki subwencyjne zostałyby w powiecie. Nie można też wyolbrzymiać argumentu o wystąpieniu wówczas tzw. zmianowości. Przy racjonalnym podejściu i tendencjach demograficznych, ta niedogodność byłaby tylko okresowa. Zresztą uczniowie szkół zawodowych w murach swoich szkół przebywają tylko 3 dni w tygodniu. Przy odrobinie dobrej woli i odrzuceniu retoryki „ja wiem najlepiej i tak musi być”, można poszukać rozwiązań zapewniających pracę wszystkim nauczycielom i pozostałym pracownikom szkoły z Lubaszcza.
Wskazywanie oszczędności z tytułu likwidacji tej szkoły rzędu 260 tys. zł. przy bardo realnej możliwości utraty prawie trzy razy większej kwoty subwencji jest wyrazem nonszalancji i nieodpowiedzialności.
A szkoła w Samostrzelu? Moim zdaniem powinna uzyskać w tym roku wielkie wsparcie na promocję swoich kierunków kształcenia (w tym swojej szkoły zawodowej) i wyjść jeszcze raz z propozycją uruchomienia nowych specjalności, w tym okołorolniczych. Jeśli to nie przyniesie oczekiwanego rezultatu w perspektywie kilku najbliższych lat, potrzebne będą konkretne rozmowy z gminą Sadki i rozstrzygnięcia dotyczące jej przyszłości.
Tomasz Miłowski
Przewodniczący Komisji Edukacji, Promocji i Sportu
Rady Powiatu w Nakle
Tylko, dlaczego radny Miłowski z Paterka dodaje oliwy do ognia? Panowie !!! Gracie nie fair na polityczna zadymę. Jak nazwać wasze zachowanie??? Hipokryzją czy inaczej?????