1/3 użytków zielonych pod wodą
Oceniono, że ok. 700 ha łąk na terenie gminy Sadki jest pod wodą, co stanowi 1/3 użytków zielonych. Wojewoda kujawsko-pomorski Ewa Mes zwróciła się do samorządów gminnych, aby te podały skalę strat.
- Otrzymaliśmy pismo, w którym wojewoda pyta, czy będzie potrzeba zaopatrzenia rolników np. w paszę. Pyta też, czy istnieje zagrożenie, że rolnicy nie otrzymają dopłat z agencji restrukturyzacji i modernizacji rolnictwa z uwagi na to, że nie skoszą w terminie - informowała w poniedziałek, 21 marca, podczas zebrania sołtysów gminy Sadki Maria Stępniewska z sadkowskiego Urzędu Gminy. Początkowo Ewa Mes prosiła, aby rolnicy udzielili odpowiedzi do 21 marca. Termin ten uległ jednak zmianie. Mes dała czas do 8 kwietnia. Aktualnie wiadomo jednak, że wojewodzina nie ma opracowanego szczegółowego planu pomocy rolnikom.
- W tej chwili nie można wjechać na łąki. Pomagają w tym bobry – mówił sołtys sołectwa Bnin Janusz Płucisz. – Jeśli taki stan utrzyma się jeszcze w maju i w czerwcu to możemy nie mieć co dać jeść naszemu bydłu – dodał. Pewne obawy miał też sołtys sołectwa Jadwiżyn Bogdan Wachowiak. – Sporo hektarów wypadnie. Rolnicy mogą nie otrzymać dopłat – stwierdził. Korzystając z okazji, pytano wójta gminy Sadki Zygmunta Gliszczyńskiego, czy rolnicy mogą liczyć na zwolnienia z podatku. – Indywidualnie będzie się rozpatrywać wnioski rolników. Będę jednak skłaniał się za odroczeniem płatności, a nie za jej umorzeniem – mówił wójt.
Mówiono też o Noteci. – Jedno zaprzecza drugiemu. Należałoby podjąć jakieś prace na Noteci, ale nie wolno, bo teren objęty programem Natura 2000 – stwierdzono. Podczas spotkania sołtysi uznali, że obecnie nie można jeszcze ocenić wysokości strat.





Powinna się pytać urzędników z ARIMR. Najlepiej swoich kolegów: Pana Miłowskiego i Pana kierownika Krasickiego....