PostHeaderIcon Sportowy rok 2010

Sportowy rok 2010 w powiecie nakielskim upłynął pod znakiem… Tak! Oczywiście sztangi. Głównie za sprawą indywidualnego sukcesu Adriana Zielińskiego, który został mistrzem świata w podnoszeniu ciężarów. Jednak kibicom inne dyscypliny sportowe dostarczyły zarówno łez (piłka nożna i spadek Czarnych Nakło z IV ligi), jak i radości (NTS Nakło, czyli siatkówka, mimo czasami niepowodzeń trzyma się mocno oraz Joanna Nowakowska-Dzimińska, która „wystrzelała” sobie wicemistrzowską koronę w strzeleckich mistrzostwach świata). Swoje trzy grosze w powiatową panoramę sportu dorzuciły „Orliki”, czyli nowoczesne kompleksy sportowe. Najlepiej działają koordynatorzy środowiskowi „Orlików” w Sadkach i Kcyni. Gorzej jest w Nakle. O Szubinie, przez litość, nie wspominamy. Lecz po kolei.

Tarpan sztangą stoi
Powyższe jest tylko potwierdzeniem prawdy. Zasadniczo tylko dzięki sukcesom Adriana Zielińskiego, o którego dopytują się już inne kluby i państwa, o Mroczy słychać nieco dalej niż tylko w autobusach PKS-u i busach kursujących przez tę gminę. Po jego wrześniowym sukcesie podczas mistrzostw świata w tureckiej Antalyi (został tam mistrzem świata) o małym miasteczku na północy powiatu nakielskiego zrobiło się naprawdę głośno. Ostatni akord tego koncertu zabrzmiał niedawno w telewizji. Było tak podczas prezentacji pretendentów do nagrody sportowca roku Przeglądu Sportowego. Jest sukces, jest zainteresowanie mediów i pozostaje tylko pytanie. Jak sukces ten wykorzystali „spece” od promocji w mroteckim ratuszu i Starostwie Powiatowym w Nakle? Raczej kiepsko. W Tarpanie Mrocza natomiast walczą. O kolejne rekordy, o kolejne medale i kolejnych sponsorów. Chętnych do zabawy ze sztangą nie brakuje. Mających mistrzowskie ambicje również. Za Zielińskim stoją: jego brat Tomasz, Krystian Sroka (o mały włos wróciłby z medalem z Limassolu na Cyprze. Tam rozgrywano mistrzostwa Europy juniorów). Jest też Szymon Skoczek i wielu, wielu innych. Nie wolno zapominać o Pawle „Ołówku” Jureckim. Miał jechać na Cypr. Nie pojechał. Matura była ważniejsza. Na sportowe, jeszcze większe sukcesy, przyjdzie swój czas. Chcących walczyć o mistrzowskie laury (w przyszłości) jest wielu. By się o tym przekonać, wystarczy obejrzeć jak przebiega co jakiś czas Turniej Młodych Talentów organizowany w siłowni Tarpana. Sztangiści Tarpana zawiesili poprzeczkę naprawdę wysoko.  Zgodnie z ich zapowiedziami oraz wieściami, które nadchodzą z klubu poprzeczka ta ma wisieć jeszcze wyżej. Prezes Tarpana Henryk Szynal o brak medali, dyplomów i pucharów martwić się nie musi. Musi się martwić o pieniądze.

Mieszka sobie w Nakle pewna pani
Pani ta ma na imię Joanna, a jej nazwisko od stosunkowo niedawna brzmi Nowakowska-Dzimińska. Lubi sobie ona postrzelać, a że oko i dłoń u niej pewne i tradycje rodzinne są jak się patrzy, to nakielanka jest wicemistrzynią świata seniorek w strzelectwie sportowym. Znawcy twierdzą, że najlepsze jeszcze przed nią. Wszystko pięknie. Jedynie co może smucić to fakt, że jest ona zawodniczką bydgoskiego Zawiszy. To właśnie ten klub odbiera honory (i pieniądze) za jej sukcesy. No cóż. Nakielanie nie mogą mieć wszystkiego na raz, tak jak mieszkańcy Mroczy. Być może doczekamy takich dni, że o Nowakowskiej-Dzimińskiej będzie głośniej, niż onegdaj było o Renacie Mauer.

A w tle kryje się ich wielu
Kończąc już opowieść ze światowych oraz polskich aren nie można wspomnieć o całej silnej ekipie lekkoatletów rodem z Nakła i Szubina. Ci pierwsi zrzeszeni są najczęściej w bydgoskim BKS-ie (są też i wyjątki). Ci drudzy działają pod własnym szyldem. Jednak najlepsi z nich emigrują, tak jak Łukasz Masłowski (Szubin) czy Michał Kurdelski (Kcynia) do Bydgoszczy. Czasami jednak słuch o nich ginie. Są adepci wioślarstwa, którzy tak jak ślesinianka Monika Ciaciuch całkiem niedawno wraz z koleżankami „wywiosłowała” sobie mistrzostwo Polski juniorów podczas zawodów w Warszawie.

Czy to jest sport?
Są tacy, którzy mówią, że nie można w niektórych przypadkach mówić o jakimkolwiek sporcie. Tego roztrząsać nie będziemy. Jedno jest pewne, nakielanka Ewa Młynarczyk (zd. Czelińska) do brązowego medalu mistrzostw świata, tytułu międzynarodowej wicemistrzyni Austrii, Fitness Model Federacji WFF i WBBF, dołożyła sobie w 2010 roku tytuł wicemistrzyni Europy.
Zgodnie z wieloletnią tradycją w miarę dobrze na arenach sportowych Polski i Europy radzi sobie Sfora Nakielska. Amatorzy psich zaprzęgów musieli co prawda pożegnać (nie bez różnego rodzaju reperkusji i towarzyszących temu dziwnych sytuacji) kcyńską Dębogórę i przenieść się do Minikowa. Być może wyszło to na dobre jednym, drugim i trzecim – Dębogórze, Minikowu i Sforze. Czas pokaże.

Na lokalnych boiskach zapanował smutek
Runda wiosenna piłkarskiego sezonu 2009/2010 była porą wiosennych spadków w przypadku większości drużyn. Z IV ligą pożegnali się Czarni Nakło. Obecnie w V lidze też nieszczególnie się im powodzi. A-klasie na do widzenia pomachali: Skra Paterek – wycofana z rozgrywek, Tarpan Mrocza –  ten odzyskał trochę ducha grając w B-klasie. Kuriozalnie natomiast wyszedł na wszystkim potulicki Dąb. Zespół spadł do B-klasy, by powrócić na początku sezonu na łono A-klasy i rozpocząć mozolną wędrówkę w dół tabeli, wprost do B-klasy. No więc po co było w ogóle pchać się wyżej? Zjednoczeni Chwaliszewo ledwo się utyrali w A-klasie, awansował Orzeł Kcynia. Ten ostatni notował na koniec rundy jesiennej sezonu 2010/2011 niskie loty. Tak niskie, że od niedawna zespół ten ma nowego trenera. Lecz przynajmniej A-klasowe derby pomiędzy Zjednoczonymi a Orłem są pełne smaczku i emocji. Tego tam nigdy nie brakowało. Tylko Szubinianka gra swoje. Zazwyczaj. Wpadki nie są nieuniknione. W B-klasowej lidze walczą jeszcze GLZS Sadki – jest dobrze i Zorza Ślesin – jest już gorzej.
Wypada się tylko cieszyć, że piłka halowa w powiecie nakielskim ma się nadzwyczaj dobrze. Są ligi w Nakle (trochę jakby jest jej mniej), Szubinie, Kcyni (tam się dzieje!) oraz będzie w Mroczy (tam ruszy na początku 2011 roku).

NTS Nakło trzyma się mocno
Nakło i trochę Szubin też siatkówką stoją. Działacze i trenerzy NTS-u Nakło zaskakują coraz nowszymi pomysłami na szkolenie kadr. Jeżeli dodamy do tego zmagania Col-Maru Nakło w Autonomicznej Lidze Siatkówki, która obejmuje sporą część byłego województwa bydgoskiego oraz seniorską III ligę, to można śmiało powiedzieć – jest dobrze! Szkoda tylko, że gdzieś po drodze „zniknęła” Powiatowa Amatorska Liga Siatkówki, a „umiera” powoli Szubińska Amatorska Liga Siatkówki. To jednak problem działaczy tych organizacji.

W sporcie masowym
W tym przypadku zafunkcjonowały „Orliki”. Udanie w Sadkach. Dobrze w Kcyni – chociaż tam boisko ma pewne i to spore mankamenty. W Nakle też jest „Orlik”. Jest na nim organizowana liga szóstek piłkarskich, spotykają się amatorzy koszykówki. Coś jeszcze? Trudno znaleźć w pamięci. Ogólnie, zdecydowanie na wyrost powiedzmy, że jest dobrze. Niemniej mogłoby być znacznie lepiej. W końcu stolica powiatu do czegoś zobowiązuje. Szubin - o pracy Jana Drwęckiego nie ma co wspominać. Przez litość dla człowieka, który już dawno powinien być na zasłużonej emeryturze. Zamiast tego piastuje on wysokie stanowisko i bierze pieniądze praktycznie za nic. Może w końcu ktoś się obudzi i na miejsce Drwęckiego przyjmie jakiegoś człowieka z ikrą?

To koniec!
Tym samym sportowy rok 2010 uważa się za zamknięty. W pierwszym tygodniu stycznia 2011 r. karuzela sportowych wydarzeń rusza na nowo.

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com
 
Komentarze (1)
adrian zieliński
1wtorek, 18 października 2011 18:35
kuba
łoł

Dodaj swój komentarz

Imię:
Temat:
Komentarz:
Start Wiadomości Sport Sportowy rok 2010